sobota, 28 marca 2009






Niebotycznej wielkości kwiat powstały z kilku metrów drutu srebrnego. Secesyjny kształt zaakcentowałam przedziwnej urody fasetowaną kulą fluortytu - ok.1,6 cm. Niestety bure światło nie pozwolilo wydobyć calego piekna kamienia. Przepiękny, mieniący się kolorami pawiego pióra - fiolet z zielenią...





Takie wiosenne i kwiatowe  skojarzenie - dość tej zimy ! Centralna część kolczyka to kropla kwarcu cutrynowego - bardzo ładnie szlifowana, a także złote turmaliny - 1 i 2 mm. Całość delikatna, zwiewna...





Delikatne kolczyki ( ok 6 cm długości ), wiadomą metodą. Część centralna to fasetowana opona kryształu górskiego oraz kilkanaście innych, mikrofasetowanych kamyków - kwarcu krystalicznego, kwarcu dymnego, cytrynu, a może i nawet jasnego ametystu - sama nie wiem...  :)

poniedziałek, 9 marca 2009





Orbs - świetlne zjawisko. Delikatny, lecz zwracający uwagę komplet wykonałam ze srebra 999 oraz 925 ( głównie kuleczki 1.8mm-5mm ). Minerałem użytym w tym projekcie sa kule kwarcu dymnego o wielkościach - 1cm, 6mm, 4mm. Długość kolczyków - 6cm, długość el.wiszącego wisiora - 9,5cm, obwód łańcuszka - 60,5 cm. Wisior bajecznie prezentuje się ze względu na swoją długość - elegancki i stylowy. Komplet oksydowany i polerowany




Swarovski, ametyst, kwarc dymny, krystaliczny, cytryn...  kół szaleństwo trwa...

środa, 25 lutego 2009






Cóż...  kupa roboty i masa kamyków...;)  efekt  - jak widać  ( dla mnie bomba...hehe ).   Cieszę sie, że w końcu mogłam wyeksponować przepiękne, bardzo czyste i szlachetnie oszlifowane ametysty.  




Maleńkie, bardzo wdzięczne kolczyki przywołują skojarzenie nocnych motyli spoczywających na liściu wieczorową porą...;) ... Powstałe z ręcznie wykonanych ramek w pracochłonnej lecz wdzięcznej technice wire-wrapping.  Część centralna to brioletka kamyka księżycowego z ukrytym błękitnym płomieniem. Zdięcia na prawdę nie pokazują pełni uroku kolczyków.

niedziela, 15 lutego 2009






A oto ostatnie moje wypociny - dosłownie... robione cały tydzień  ( bo ktoś coś chciał, gdzieś trzeba iść, coś zrobić...;) ) ale udało się - nie wiem dlaczego - ramki lutowałam trzy dni. Po wykorzystaniu połowy pasty lutowniczej, okazało się, że wystarczy tylko cienko przesmarować. Tyle o przygodach.  Wisior to całe mnóstwo turmalinu, granatu, akwamaryny, cytrynu, fluorytu w różnych odsłonach oponki. Od 2mm - do 8mm.  I centrum - naturalny kwarc różowy w kropli 1,6 cm. Uff... a w planach kolejne kwiatowe szaleństwa....

sobota, 14 lutego 2009





Jak na razie najtrudniejszy z moich projektow- komplet "Symfonia morza"  kolczyki i wisior powstały z dziesiątek pereł barwy czarno-benzynkowej, ręcznie wytopionych szpilek i kilku metrów drutu 999 oraz okazałych różowo-łososiowych pereł w ksztalcie sopla.

Ogromne ametysty w srebrnej otoce..