niedziela, 7 czerwca 2009






Bardzo ozdobne, elegacnkie i pracochłonne   (  2 noce zarwane -  w sumie chyba z  5 godzin pracy ).  Środek to cytryn w otoku z cytrynów, a także ogon z cytrynów - wszystko cytryniaste oprócz kropelki  -  ametystowa....



Znów mnie naszło na organiczne kształty. W zasadzie liście już dawno leżały wyplecione, ale jakoś do niczego nie mogłam ich wpasować. Mam nadzieję, że tym razem jest to trafny wybór... no i wreszcie dobrej jakości cytryn... sama nie wiem dlaczego tak późno sięgam po ten kamień... jest piękny!



Mallika to długie kolce - 6 cm. Energiczne, roztańczone, egzotyczne- jak kobiety wschodu - stąd nazwałam je indyjskim imieniem - inaczej nie wypadało...;).  Dodatkowy atut - cudem zdobyty kwarc dymny o wiktoriańskim typie szlifu. Cudny!

środa, 3 czerwca 2009




Niestety zdięcia nie oddają uroku kolczyków. Krople przepięknie łapią światło rozpraszając je i zamieniając na setki małych odblasków  - taka magia kryształu Swarovskiego. A te kolce... tylko ubrać do kostek kieckę - i hop na bal  ...   :)

wtorek, 2 czerwca 2009




I znowu morskie inspiracje - agat larimar i koronkowy otok.  Dla zwiewnej rusałki - kobiety zżenionej z wody tonią...

piątek, 29 maja 2009





Mangrowce to drzewa porastające bagniste laguny tropikalnych szerokości. Owocowe  żółte kule, spadając  bombardują toń wody. Kto się załapie ten ma ...  czasem małpa, czasem ryba -  jak to w życiu bywa...




Nieskomplikowane, urocze, leciutkie ... prasiolit, cyrkonia - ot taka propozycja na tę wiosnę...

wtorek, 12 maja 2009





Musiała się pojawić - uwielbiam połączenie wszystkiego co czarne i głęboko czarne z błyskiem fioletu. Jeśli ktoś widział wilczą jagodę - wie o czym mówię. W słońcu - poezja blasku ... :)



Może trochę, ''czasem słońce, czasem deszcz'' - ale co byśmy bez  blichtru zrobili! Nie wszystko przecież musi być rzeczowe i akuratne...





monety, pawie pióra - by bawić i cieszyć...